Fotorelacja z wyjazdu w Karpaty Ukraińskie – Połoniny Hryniawskie.
Grudniowy wyjazd w Połoniny Hryniawskie był pomysłem na spędzenie przedświątecznego urlopu. W wyjeździe uczestniczyłem Ja, Karina i Michał. Mało śnieżna późna jesień pozwoliła nam dojechać własnym samochodem (Łada Niva) do Burkutu. Stamtąd wyszliśmy na połoninę Łukawica a następnie przeszliśmy pasmo połonin z najwyższym szczytem Baba Ludowa (1590 m n.p.m.) i zeszliśmy do strażnicy Czemirny. Do Burkutu wróciliśmy doliną Czarnego Czeremoszu. Cały wyjazd trwał niecały tydzień.
Autorem wszystkich zdjęć jest Michał Smoter.
-
Po prawie dobie jazdy z krótkim noclegiem po drodze docieramy do doliny Prutu. W Dorze obok Jaremczy zwiedzamy cerkiew Św. Ilii wybudowaną w 1938 roku w stylu huculskim Niestety cerkiew uległa zniszczeniu w wyniku pożaru w marcu 2014 roku.
-
Drewniany ikonostas z wypalanymi ornamentami i ikonami.
-
W dolinie Czarnego Czeremoszu przy drodze pomiędzy Szybenem a Burkutem oglądamy resztki klauzy.
-
Przy drodze do Burkutu znajduje się źródło z wodą mineralną. W dolinie Czarnego Czeremoszu można znaleźć dużo podobnych źródeł niegdyś wykorzystywanych leczniczo w mini uzdrowisku Burkut.
-
Za nami nasz wehikuł Łada Niwa. Po dojeździe do Burkutu zostawiliśmy go pod opieką pracowników leśnych.
-
Doliną potoku Burkut obok źródełka mineralnego wychodzimy starym przedwojennym szlakiem na połoninę Łukawica. Z połoniny podziwiamy rozległą panoramę.
-
Czarnohora i szczyt Pop Iwan (2022) z widocznymi ruinami przedwojennego obserwatorium astronomicznego.
-
W oddali wschodnia część Alp Rodniańskich (Rumunia) z najwyższym szczytem tej części pasma- Ineul (2279).
-
Za doliną Czarnego Czeremoszu: na pierwszym planie rozległa połonina Stara Staja, za nią Czywczyn (1769) a po prawej z tyłu zachodnia część Alp Rodniańskich z najwyższym szczytem pasma Pietrosulem (2303).
-
Karpaty Marmaroskie. Za granicznym pasmem Gór Czywczyńskich wyłania się Pietros Budyjowski (1854).
-
Na pierwszym planie Ruski Dział z widoczną wybudowaną podczas I wojny światowej „Drogą Mackensena” przechodzącą główny grzbiet Karpat do Rumunii. Z tyłu we mgle graniczny grzbiet Nieneski (1817).
-
Przed nami połonina Łukawica i główny grzbiet Połonin Hryniawskich, dalsza część naszej drogi.
-
Wieczorem rozbijamy namiot w opustoszałym szałasie na stokach Pohreptyni.
-
Ognisko zawsze poprawia humory.
-
Kolejny dzień jest bardzo mglisty co utrudnia nieco orientacje. Możemy się tylko domyślać że stoimy na szczycie Baby Ludowej (1586) najwyższego szczytu Połonin Hryniawskich.
-
Wieczorem nieoczekiwanie zauważamy monastyr położony na bocznej połoninie Dukonia. Nie wiedzieliśmy wcześniej o jego istnieniu.
-
Dzięki uprzejmości samotnego mnicha przebywającego w monastyrze możemy przenocować w jego „celi”.
-
Mnisi przebywający w monastyrze zajmują się między innymi „pisaniem” ikon.
-
Rano wysłuchujemy historii mnicha i monastyru który powstał „w miejscu wskazanym przez słońce”.
-
Wnętrze Swiato-Troickiego Dukońskiego monastyru (dukoński monastyr Świętej Trójcy).
-
Pamiątkowe zdjęcie z gościnnym mnichem.
-
I wyproszone zdjęcie portretowe.
-
Wracamy na główny grzbiet – gościnny monastyr w tle.
-
Połonina Biłohoraja z lewej i Mokryniec z prawej.
-
Na szczęście ta jesień okazała się wyjątkowo mało śnieżna i granią możemy iść bez torowania w śniegu.
-
Wszystko pokryte jest warstwą fotogenicznej szadzi.
-
Pogoda poprawia się, co wykorzystujemy skwapliwie na panoramki. Przed nami bezkres gór na północny wschód od Połonin Hryniawskich.
-
W drodze na połoninę Pnewie.
-
Dolina Hramitnego.
-
Za nami Połonina Dukonia i Biłohraja.
-
Połoniny Doszyna i Hostowiec na bocznym grzbiecie pasma.
-
W ostatnie dni temperatura spadła, uzmysłowiliśmy sobie że za parę dni zaczyna się zima.
-
Do orientacji posługujemy się reprintami przedwojennych map WIG, które mało straciły na aktualności.
-
Połonina Ryzowata.
-
Widok z połoniny Ryzowatej na połoniny Doszyna i Hromowica.
-
Pasmo Połonin Hryniawskich ciągnie się daleko na południowy-wschód łącząc się z Górami Czywczyńskimi. W chmurach graniczny szczyt Palenica (1758).
-
Widok na Karpaty Pokucko-Bukowińskie z połoniny Ryzowatej.
-
Dolina Hostowca – dopływ Białego Czeremoszu.
-
Połoniny nadal wykorzystuje się w lecie do wypasu owiec.
-
Spotykane szałasy pasterskie są w różnym wieku i stanie, niektóre rozsypują się ze starości.
-
Odpoczynek.
-
Schodzimy z grzbietu do doliny Czarnego Czermoszu drogą prowadzącą do strażnicy granicznej Czemirny.
-
Mosty na drodze prowadzącej doliną Czarnego Czeremoszu często nie istnieją i trzeba przeprawiać się w taki oto sposób.
-
Powyżej klauzy Łostuń znajduje się opuszczone poza sezonem schronisko dla pracowników leśnych. Dobre miejsce na nocleg.
-
W środku jest całkiem schludnie ale zimno.
-
Ruiny klauzy Łostuń służącej do piętrzenia i upuszczania wody, tworzącej „fale” na rzece którą spławiano drewno.
-
Klauza Łostuń była jedną z większych na Czeremoszu i mała pojemność 225 tyś m³. Jest też jedną z lepiej zachowanych.
-
Doliną Czarnego Czeremoszu schodzimy do Burkutu mijając po drodze opuszczone leśniczówki, źródło mineralne Pod Albinem i świeże ślady misia… Na tym skończyły się nasze górskie przygody a zaczęły zupełnie inne… Ale to już osobna historia. Na zdjęciu pierwsze zabudowania Burkutu.
Disqus Comments